Podczas napromieniania nowotworów głowy i szyi konieczne jest utrzymanie głowy dziecka w jednej pozycji za pomocą indywidualnie przygotowanej maski. Dzięki niej wiązka promieniowania trafia z dużą precyzją w obszar wymagający leczenia, jednocześnie chroniąc otaczające zdrowe tkanki. U dzieci – szczególnie najmłodszych – już sam widok aparatury, maski unieruchamiającej czy konieczność leżenia bez ruchu może wywoływać silny lęk.
Maski są wykonywane indywidualnie dla każdego dziecka z materiału termoplastycznego. Po podgrzaniu w kąpieli wodnej staje się on miękki i elastyczny, dzięki czemu można go dokładnie dopasować do kształtu twarzy i leczonego obszaru. Po kilku minutach materiał twardnieje, tworząc stabilne unieruchomienie. Dzięki masce podczas każdej sesji leczenia można odtworzyć niemal identyczną pozycję dziecka, co pozwala napromienić guz z milimetrową precyzją i chronić zdrowe tkanki.
Do takiego leczenia trudniej przekonać młodsze dzieci, czasem niełatwo zdobyć ich zaufanie, szczególnie gdy trafiają na naświetlania po operacjach i trudnych przeżyciach.
Jak podkreśla fizyk medyczny z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie:
Choć sama radioterapia nie powinna być przykra, wymaga współpracy i tego, aby pacjent leżał. Ale jeśli odbiera ją jako przykrą i pacjent próbuje się uwalniać, szarpać, rusza się, radioterapia przestaje być tak precyzyjną, jaką powinna być.












Spiderman, Świnka Peppa czy postaci z Psiego Patrolu – to bohaterowie odwzorowani na maskach do naświetlań, przygotowanych przez pracowników Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie. Maski tworzone są tam głównie według pomysłu dzieci, najbardziej popularne są obecnie postaci z kreskówki Psi Patrol. – Była też Vaiana, Świnka Peppa, Kion z Lwiej Straży, Hulk, niedźwiadek z Maszy i Niedźwiedzia, dużo Batmanów. Czasem do masek trzeba doczepić inne elementy, uszy, skrzydła.
Pomysł ten sprawdza się również w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. To właśnie tutaj trafia ponad 50 procent wszystkich dzieci poddawanych radioterapii w Polsce. Około 25 procent pacjentów stanowią dzieci poniżej piątego roku życia. W Centrum Radioterapii Nowotworów Wieku Dziecięcego efekty okazały się lepsze, niż początkowo zakładano. U części najmłodszych pacjentów dzięki spersonalizowanym maskom udało się przeprowadzić leczenie bez konieczności znieczulenia ogólnego.
Jak mówi dr n. med. Marzanna Chojnacka, koordynująca pracę Centrum Radioterapii Nowotworów Wieku Dziecięcego Narodowego Instytutu Onkologii.
Radioterapia pediatryczna stwarza wyjątkowe wyzwania – Jak podkreśla, wiele dzieci – zwłaszcza młodszych – ze względu na duży niepokój towarzyszący procedurom medycznym wymaga krótkiego znieczulenia ogólnego, co jest zgodne z praktyką stosowaną na całym świecie. Choć znieczulenie ogólne jest bezpieczne, każda jego procedura stanowi dodatkowe obciążenie organizmu a w przypadku leczenia trwającego kilka tygodni liczba znieczuleń może być znacząca.
W ośrodkach onkologii dziecięcej często przy wsparciu organizacji pozarządowych stosuje się różne metody pomagające dzieciom spokojnie przejść leczenie: rozmowa z psychologiem, edukacja, oswajanie sprzętu, techniki rozproszenia uwagi oraz tworzenie bardziej przyjaznego środowiska leczenia. Jednym z tych elementów stały się obecnie personalizowane maski unieruchamiające.
Maski pozostają niezbędnym elementem bezpiecznej, precyzyjnej i skutecznej radioterapii. Okazuje się jednak, że ich wygląd również ma znaczenie – pomaga dzieciom oswoić leczenie, zmniejsza lęk, a u części najmłodszych pacjentów pozwala ograniczyć liczbę znieczuleń ogólnych.
Źródło: PAP, Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie
Foto. PAP/Marcin Bielecki