Obecność psów pomaga ocieplić i oswoić szpitalną codzienność. Wspólna zabawa, wykonywanie zadań i głaskanie wprowadzają spokój, rozluźniają i wzmacniają poczucie bezpieczeństwa. Elementy dogoterapii wspierają także proces leczenia – pomagają redukować napięcie i stres, ułatwiają nawiązywanie kontaktu oraz wzmacniają motywację dzieci do podejmowania codziennych aktywności.

Psi patrol
Cleo, Zoya, Carmen, Nala wchodzą na szpitalny oddział, psi nos prowadzi je do dyżurki pielęgniarek. One już wiedzą, tam czeka na nie powitanie marchewką i bananem.
„Psi patrol” pod dowództwem Aleksandra Świerkota, licencjonowanego dogoterapeuty, co dwa tygodnie już od trzech lat odwiedza na zmianę oddziały w Katowicach i w Zabrzu. To jest wypracowana i wypróbowana w życiu relacja. Jej początki, to budowanie zaufania. Dla psów zapach jest najważniejszy, a szpital to szczególne miejsce. Psy muszą czuć się w nim komfortowo. Węszą i zabierają zapachy, są zaciekawione.
Na pierwszych zajęciach dzieci uczą się jak z psem rozmawiać, a ta rozmowa, to mowa ciała – bo co jeśli się śmiejemy? Pokazujemy zęby, a w psiej mowie to przecież wyraz agresji. Te pierwsze wspólne ćwiczenia polegają więc na budowaniu relacji, zaufania, pewności siebie, opanowywaniu leku i eliminacji stresu. Następnym razem mogą to być ćwiczenia słuchowe, bardzo bliski kontakt z psem, może ze stetoskopem; dzieci będą słuchały bicia serca psa. Będą musiały być bardzo skupione, wyciszone, odnaleźć serce, dotknąć i przyłożyć delikatnie słuchawkę. Po reakcji i mimice widać jak to działa. Otwarta buzia, skupienie i wyciszenie. To ćwiczenie potrafi zrelaksować i wyciszyć dziecko na bardzo długi czas.
Pies również czerpie z takiego spotkania. Border Collie są bardzo wymagające, pracują intelektem, a pracując z dziećmi również się rozwijają. Pies czuje się spełniony, kiedy realizuje takie zadanie. Ale po godzinie musi odpocząć.












Szkolenie psów
Psy, które w przyszłości mają uczestniczyć w dogoterapii, wykazują wyraźne predyspozycje do pracy z ludźmi. Nigdy nie ma jednak gwarancji, że finalnie wybrany czworonóg będzie pracował z pacjentami. W psach najpierw wyrobić trzeba posłuszeństwo. Następnym krokiem są kursy specjalistyczne. Trwa to około 2 lata u suczek, i do 3 lat u samców. Od początku psy są socjalizowane i przyzwyczajane do zajęć z pacjentami. W dogoterapii mogą brać udział różne rasy psów z wykluczeniem ras bojowych, stróżujących oraz obronnych. Nie mogą być strachliwe, a brak posłuszeństwa czy szczekliwość jest niedopuszczalna. Stąd zazwyczaj wybierane są psy ras Golden retriever, Labrador retriever i Cavalier King Charles Spaniel, ze względu na ich łagodne usposobienie. Często są to również Border Collie czy Beagle.
W Polsce terapia z udziałem psa stosowana jest od 1987 roku dzięki Marii Czerwińskiej – założycielce fundacji Czeneka, a od 2004 roku powołano Polski Związek Dogoterapii. Dogoterapia jest terapią wspomagającą. Na razie tą metodą zajmuje się niewiele osób, bo prowadzić ją powinni licencjonowani terapeuci. W przeciwnym razie osoby takie mogą prowadzić zajęcia, które nie będą terapią, a raczej jedynie zabawą.
Dla kogo dogoterapia?
Zajęcia z dogoterapii pomagają: stymulować zmysły: słuchu, wzroku, dotyku, ćwiczyć koncentrację, wyzwalać spontaniczną aktywność, doskonalić sprawność ruchową, okazywać uczucia, rozwijać samodzielność, porozumiewać się z otoczeniem, wzbogacać zasób słów. Korzystać mogą z niej dzieci i dorośli. Wskazana jest w przypadkach dzieci z porażeniem mózgowym, zespołem Downa, przy wszelkich niepełnosprawnościach. Z pomocy psów korzystają dorośli cierpiących na chorobę Alzcheimera. Specjalnie wyszkolony pod tym kątem pies potrafi także wyczuć atak epilepsji i wcześniej „poinformować” o wzięciu odpowiednich leków.
Fundacja ISKIERKA zajęcia z elementami dogoterapii prowadzi obecnie na oddziałach onkologii dziecięcej dwóch szpitali w Zabrzu i Katowicach.
Za ten projekt Fundacja otrzymała w 2025 roku nagrodę w konkursie „ Leczymy z troską” organizowanym przez Teva Pharmaceuticals Polska.